Agnieszka Prostko

Gabinet Psychoterapii

o mnie

Jestem psychologiem i psychoterapeutą, członkiem nadzwyczajnym Polskiego Towarzystwa Psychoterapii Psychoanalitycznej. Ukończyłam szkolenie z podstaw psychoterapii psychoanalitycznej dzieci i młodzieży i stale uczestniczę w seminariach i wykładach pogłębiających moją wiedzę oraz umiejętności z tej dziedziny. Obecnie jestem w trakcie czteroletniego szkolenia z zakresu psychoterapii w Studium Psychoterapii Analitycznej, rekomendowanym przez Polskie Towarzystwo Psychoterapii Psychoanalitycznej, zgodnym ze standardami Brytyjskiego Towarzystwa Psychoterapii oraz Europejskiej Federacji Psychoterapii Psychoanalitycznej.

Mam prawie dziesięcioletnie doświadczenie w pracy z dziećmi i młodzieżą m.in. w Specjalistycznej Poradni Rodzinnej, w placówkach oświatowych (przedszkola, szkoły), Poradni Zdrowia Psychicznego oraz prywatnym gabinecie. Doświadczenie w pracy z osobami dorosłymi zdobywałam m.in. w Centrum Psychoterapii przy ul. Dolnej 42, Środowiskowym Domu Samopomocy dla osób z zaburzeniami psychicznymi, Poradni Rodzinnej, Poradni Zdrowia Psychicznego.

W ramach praktyki prywatnej zajmuję się diagnozą psychologiczną oraz psychoterapią indywidualną osób dorosłych, dzieci oraz młodzieży. Udzielam konsultacji dla rodziców a także prowadzę warsztaty dla rodziców i nauczycieli rozwijające ich umiejętności wychowawcze. W swojej pracy przestrzegam standardów zawartych w Kodeksie Etycznym Polskiego Towarzystwa Psychoterapii Psychoanalitycznej, w szczególności dotyczących zachowania poufności oraz troski o dobro pacjenta. Swoją pracę regularnie superwizuję u certyfikowanych psychoterapeutów i superwizorów.

Zdjęcie

Dla kogo?

Pomagam dzieciom (od 1. roku życia) i młodzieży, którzy:

  • doświadczają trudności w relacjach społecznych,
  • przeżywają dużo lęku w kontaktach z innymi i nie wiedzą jak poradzić sobie z nieśmiałością,
  • nie potrafią porozumieć się z otoczeniem,
  • mają problemy w szkole,
  • doświadczają zmian w swoim życiu (rozpoczęcie edukacji, rozwód rodziców, śmierć bliskiej osoby, narodziny rodzeństwa) i nie potrafią poradzić sobie ze związanymi z tym uczuciami,
  • często odczuwają przygnębienie, towarzyszy im apatia,
  • opisywani są jako niegrzeczne dzieci, nadpobudliwe (z ADHD),
  • doświadczają silnego lęku w różnych sytuacjach (rozstawania się z rodzicem, pobyt w przedszkolu, szkole, lęki nocne itp.),
  • przeżywają silną niechęć wobec szkoły i lęk przed nią (fobia szkolna),
  • mają trudności w uczeniu się, kłopoty z pamięcią, które uniemożliwiają im przyswajanie wiedzy,
  • mają problemy z koncentracją uwagi,
  • mają trudności związane z odżywaniem (są określani jako „niejadki” lub cierpią na zaburzenia odżywania takie jak anoreksja, bulimia),
  • mają problemy z zasypianiem, często budzą się w nocy, skarżą się na koszmary senne,
  • cierpią na moczenie nocne,
  • nie akceptują siebie i swojego wyglądu.

Pracuję również z rodzicami dzieci i nastolatków, którzy:

  • chcieliby lepiej rozumieć swoje dziecko,
  • nie wiedzą, jak rozmawiać z nastolatkiem,
  • znajdują się w sytuacji konfliktu okołorozwodowego,
  • chcieliby pomóc dziecku przeżyć rozwód rodziców lub poradzić sobie z nową sytuacją rodzinną (rodziny patchworkowe, samotne wychowywanie dziecka),
  • czują, że potrzebują wsparcia w tym, co przeżywają jako rodzice - złości, bezradności, lęku.

Pracuję z osobami dorosłym, które:

  • często odczuwają lęk, smutek, złość, pustkę i nie radzą sobie z przeżywanymi uczuciami,
  • cierpią na dolegliwości fizyczne (przewlekłe bóle głowy, brzucha, bóle w klatce piersiowej, drętwienia kończyn, bezsenność) lub choroby psychosomatyczne (np. łysienie plackowate, wrzody żołądka, zespół jelita drażliwego, nadciśnienie tętnicze),
  • przeżywają kryzys emocjonalny lub kryzys w związku,
  • chorują na zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia, ortoreksja),
  • podejrzewają u siebie lub zostały u nich zdiagnozowane zaburzenia lękowe: nerwica, nerwica natręctw (zaburzenie obsesyjno – kompulsywne), depresja, obniżenie nastroju, zaburzenia osobowości,
  • maja trudności w pracy lub czują, że dotyka ich tzw. wypalenie zawodowe,
  • odczuwają często napięcie psychiczne i nie wiedzą jak poradzić sobie ze stresem,
  • czują się samotne i mają trudności w kontaktach z innymi ludźmi,
  • przeżywają żałobę po utracie bliskiej osoby,
  • nie potrafią poradzić sobie ze zdradą,
  • cierpią po rozstaniu z partnerem.

formy pomocy

Konsultacje psychologiczne dla dzieci i młodzieży
Kiedy pacjentem jest dziecko lub nastolatek, na pierwsze spotkanie konsultacyjne przychodzą jedynie rodzice. Daje to możliwość swobodnej rozmowy o dziecku z perspektywy rodzica. Kolejne spotkania odbywają się z dzieckiem a ich celem jest zrozumienie jego sytuacji i trudności oraz ustalenie jakiego rodzaju pomocy potrzebuje. W czasie tych spotkań dziecko ma możliwość wyrażania siebie w swobodnej zabawie, rysunku lub podczas rozmowy.
Konsultacje z dzieckiem/nastolatkiem kończą się spotkaniem podsumowującym z rodzicami, na którym omawiane są wnioski z dotychczasowych spotkań i wynikające z nich zalecenia dotyczące dalszej pomocy dziecku.

Psychoterapia indywidualna dzieci i młodzieży
W procesie psychoterapii dziecko/nastolatek może wyrażać siebie - swoje uczucia, potrzeby oraz trudności - poprzez rysunek, swobodną zabawę lub w rozmowie. W ten sposób psychoterapeuta może mieć dostęp do świata przeżyć dziecka, starać się je rozumieć i czynić bardziej zrozumiałymi dla swojego pacjenta. Dzięki rozumieniu a także przeżyciom towarzyszącym relacji terapeutycznej możliwa staja się zmiana dotychczasowego sposobu funkcjonowania dziecka i radzenia sobie z trudnościami, które często hamują prawidłowy rozwój.
W ramach terapii dziecka co pewien czas spotykam się z jego rodzicami, aby pomóc im lepiej rozumieć przeżycia dziecka, trudności, które zauważają oraz by wspólnie rozmawiać o tym, co się dzieje z dzieckiem.

Konsultacje psychologiczne dla osób dorosłych
To kilka spotkań, których celem jest rozpoznanie problemu, z którym zgłasza się pacjent i ustalenie odpowiednich form pomocy. Jeśli wskazane jest podjęcie psychoterapii, proponowany jest jej rodzaj, warunki, w jakich ma się ona odbywać i częstotliwość sesji.

Psychoterapia indywidualna osób dorosłych
Psychoterapia jest formą pomocy pacjentowi opartą na rozmowie. Dzięki niej możliwe jest poznanie i zrozumienie świata wewnętrznego pacjenta, w tym trudności, z którymi się zgłasza i pomoc w radzeniu sobie z nimi. W czasie sesji pacjent może mówić o swoich myślach, uczuciach, fantazjach, snach - to od niego zależy, czym i w jakim momencie będzie chciał się zajmować.

Konsultacje psychologiczne dla rodziców
Są to spotkania przeznaczone dla rodziców, którzy chcieliby lepiej rozumieć swoje dziecko, mieć z nim lepszy kontakt a mają poczucie, że z różnych powodów jest to utrudnione. Konsultacje dla rodziców nie są formą psychoterapii rodziców czy dziecka, ani jej nie zastąpią, jeśli jest ona potrzebna. Natomiast stwarzają możliwość wspólnego rozmawiania o sytuacji dziecka, przyglądania się wzajemnym relacjach w rodzinie i temu, jaki mają wpływ na rozwój dziecka.

O psychoterapii

Psychoterapia jest procesem pomocy udzielanej pacjentowi w jego trudnościach przez psychoterapeutę, jak również możliwością poznania siebie - swoich potrzeb, motywacji oraz wspierania rozwoju w zasadzie na każdym etapie życia.

Założeniem psychoterapii jest to, że w relacji terapeutycznej możliwe jest badanie tego, jak uczucia, myśli i potrzeby pacjenta (także te nieświadome), jego doświadczenia z przeszłości wpływają na obecne funkcjonowanie - relacje z ludźmi, pracę i satysfakcję z życia.

Przyglądanie się temu w procesie psychoterapii, wspólne podejmowanie prób rozumienia przyczyn trudności pacjenta, tego co hamuje jego rozwój, daje możliwość przepracowania ich w relacji terapeutycznej. Tym samym psychoterapia jest szansą na zmianę dotychczasowego, często ograniczającego i będącego źródłem cierpienia, radzenia sobie z wyzwaniami codzienności i bardziej świadome kierowanie swoim życiem.

Aby zmiany uzyskane w procesie psychoterapii były rzeczywiste i trwałe, potrzebny jest do tego odpowiedni czas i warunki. Dlatego psychoterapia jest procesem długoterminowym, a sesje odbywają się w stałych terminach, z określoną częstotliwością (zalecaną minimum dwa razy w tygodniu).


Kiedy potrzebny jest psycholog?

Doświadczając różnego rodzaju trudności, ludzie coraz częściej zadają sobie pytania: czy to jest już ten moment, kiedy należy skorzystać z pomocy psychologa, z czym można iść do psychologa, jak znaleźć dobrego specjalistę? Te i wiele podobnych pytań wynika często z obaw przed nową sytuacją, odkrywaniem swoich myśli, przeżyć przed nieznaną osobą, lęku przed oceną. Nie wiemy do końca, kim okaże się ten, komu będziemy powierzać nasze problemy, to co jest w nas najbardziej osobiste i podatne na zranienie, co o nas pomyśli psycholog i jak zareaguje na to, co powiemy. Z tymi przeżyciami zmaga się bardzo wiele, jeśli nie większość osób, które podejmują decyzję o pierwszej wizycie u psychologa.

Przed pierwszą wizytą u psychologa

Przed pierwszym spotkaniem warto wiedzieć czym różni się psycholog od psychoterapeuty, z czym zgłosić się do psychiatry a kiedy wybrać się do psychologa. Psycholog to osoba, która ukończyła pięcioletnie studia wyższe i uzyskała dyplom na kierunku psychologia. Taka osoba może podejmować pracę np. w placówkach oświatowych (przedszkole, szkoła, poradnia psychologiczno – pedagogiczna), służbie zdrowia lub w różnych firmach. Do głównych zdań psychologa należy diagnoza psychologiczna (testy i kwestionariusze psychologiczne), poradnictwo psychologiczne lub dbanie o rozwój osobisty pracowników firmy. Psycholog nie ma uprawnień do prowadzenia psychoterapii i tym różni się od psychoterapeuty, który musi ukończyć dodatkowe podyplomowe szkolenie z zakresu psychoterapii. Tak więc, psycholog zajmuje się diagnozą oraz doraźną pomocą psychologiczną, nie psychoterapią. Czym w takim razie zajmuje się psychoterapeuta? Odpowiedź wydaje się prosta: psychoterapią. Jednak są różne rodzaje psychoterapii, o czym warto wiedzieć przed pierwszą konsultacją, ponieważ zarówno sposób pracy jak i możliwe efekty będą różne w zależności od nurtu, w jakim prowadzona jest psychoterapia. Ani psycholog ani psychoterapeuta nie jest lekarzem, dlatego jeśli potrzebne jest leczenie farmakologiczne niezbędna jest wizyta u lekarza psychiatry. Tylko lekarz na podstawie rozmowy z pacjentem może wydać receptę na leki psychotropowe lub zwolnienie lekarskie, jeśli uzna, że są konieczne.

Z czym do psychologa, z czym do psychoterapeuty? Kiedy do psychiatry?

Obecnie zmienia się myślenie na temat poszukiwania pomocy u psychologa czy psychoterapeuty. Kiedyś głównym powodem szukania pomocy u specjalisty były poważne, przewlekłe choroby psychiczne: schizofrenia, ciężka depresja, nerwica, ale i upośledzenie umysłowe. Takie osoby postrzegano często jako nieprzystosowane do życia, czy wręcz z marginesu społecznego. Z biegiem czasu i wzrostem świadomości podejście do korzystania z pomocy psychologa bardzo się zmieniło. Coraz częściej ludzie zgłaszają się do psychologa/psychoterapeuty kiedy czują, że w ich życiu nic się nie zmienia, cierpią z powodu stresu, mają poczucie niezadowolenia z życia, pracy, relacji z innymi ludźmi, chcieliby, żeby ich życie wyglądało inaczej i szukają sposobu, żeby je zmienić. Częstym powodem zgłoszeń jest przewlekły smutek, brak energii do życia, zniechęcenie, bezsenność i dolegliwości fizyczne (nawracający ból głowy, ból w klatce piersiowej, brak apetytu, problemy z jedzeniem). Pod objawami fizycznymi mogą kryć się problemy natury psychicznej, ponieważ ciało i umysł stanowią jedność. Gdy ciało wpływa na psychikę oraz gdy choroba fizyczna wpływa na nasz nastrój i samopoczucie psychiczne, mówimy o dolegliwościach lub zaburzeniach psychosomatycznych. W takim przypadku leczenie tylko objawów fizycznych nie prowadzi do wyzdrowienia, czyli usunięcia przyczyn choroby a jedynie do usunięcia przykrych objawów choroby. Ludzie szukają pomocy również wtedy, gdy w ich życiu mają miejsce trudne, powodujące cierpienie psychiczne wydarzenia: śmierć i żałoba po utracie bliskiej osoby, rozwód, utrata pracy, wypadek czy inne sytuacje zagrożenia życia. Takie wydarzenia mogą mieć charakter traumy, czegoś co przerasta nasze dotychczasowe zasoby i możliwości radzenia sobie z trudnościami. Podjęcie psychoterapii daje szansę na poradzenie sobie z trudną sytuacją i emocjami jakie ona wywołuje.
Zdarza się, że osoba, która zgłasza się na konsultację do psychoterapeuty wymaga również konsultacji z lekarzem psychiatrą i oceny tego, czy niezbędne jest włączenie leków. Nawet jeśli leczenie farmakologiczne jest potrzebne, nie oznacza to, że pacjent nie może podjąć psychoterapii. Wręcz przeciwnie, ponieważ w niektórych sytuacjach to właśnie połączenie leczenia farmakologicznego i psychoterapii przynosi najlepsze efekty, umożliwia pacjentowi powrót do zdrowia i poprawę samopoczucia.

Jak znaleźć dobrego psychologa? Po czym rozpoznać wykwalifikowanego psychoterapeutę?

Nie jest to łatwe zadanie z kilku powodów, zwłaszcza kiedy możliwości wyboru jest tak dużo, że nie wiemy, czym się kierować, szukając psychologa. Na pewno należy zwrócić uwagę czy psycholog posiada dyplom ukończenia studiów a psychoterapeuta ukończył lub jest w trakcie akredytowanego szkolenia w zakresie psychoterapii. Jest wiele ośrodków kształcących psychoterapeutów, jednak wymagania stawiane przyszłym adeptom psychoterapii mogą różnić się znacząco. Pewnym minimum jest udział w zajęciach teoretycznych, praca kliniczna pod regularną superwizją (opieką merytoryczną bardziej doświadczonego terapeuty mającego kwalifikacje superwizora) oraz własna psychoterapia. Czas trwania własnej terapii, ilość sesji w tygodniu a także wymagania dotyczące częstotliwości superwizji wpływają na sposób pracy psychoterapeuty, jego doświadczenie i stopień świadomość własnych możliwości i ograniczeń jako człowieka, i jako psychoterapeuty. Głównym narzędziem pracy terapeuty jest on sam i jego wnętrze. Dlatego tak ważne jest, aby psychoterapeuta miał własne doświadczenie bycia pacjentem i przepracowywania własnych trudności, także po to, żeby lepiej rozumieć swoich pacjentów i minimalizować wpływ własnych problemów na pracę z pacjentami. Warto również zwrócić uwagę, czy dany psychoterapeuta jest członkiem organizacji zrzeszających psychoterapeutów. Takie organizacje stawiają konkretne wymogi w zakresie metod i standardów pracy swoim członkom i przynależność do nich jest gwarancją spełniania tychże kryteriów.
Częstym kryterium wyboru terapeuty są opinie innych pacjentów czy znajomych. Można się z nimi zapoznać, jednak warto zwrócić uwagę zarówno na doświadczenie zawodowe i kompetencje specjalisty jak i na to jak my, jako pacjenci, czujemy się w kontakcie z danym terapeutą. To, co odpowiada komuś, niekoniecznie będzie pasowało nam. W końcu, jeśli zdecydujemy się na pracę z danym psychoterapeutą, dobrze jest, przynajmniej na pewnym poziomie, czuć, że jego czy jej sposób myślenia i bycia nam odpowiada, że będziemy w stanie nawiązać kontakt umożliwiający nam pracę nad sobą i swoim wnętrzem.


Choroby psychosomatyczne, czyli o związkach między ciałem a umysłem.

Zainteresowanie tym, jak psychika wpływa na ciało a ciało na psychikę sięga już starożytności. Dominował wówczas pogląd, że człowiek jest jednością ciała i duszy, że to co psychiczne wpływa na to, co fizyczne i odwrotnie. Z czasem zaczęto rozdzielać te dwie sfery i przez długi czas medycyna zajmowała się wyłącznie ciałem, pomijając lub wręcz ignorując to, że człowiek to nie tylko jego ciało, fizjologia, ale i psychika – emocje, myśli, osobowość. Wraz z rozwojem medycyny psychosomatycznej w latach 20 – tych i 30 – tych XX wieku szerzej zajęto się badaniami nad związkiem między psychiką a ciałem. Zainteresowanie tą problematyką miało swój początek w środowisku psychoanalitycznie zorientowanych lekarzy zainspirowanych odkryciami Zygmunta Freuda. Na podstawie swojej pracy z pacjentami Freud wysnuł wniosek, że ego, czyli ja człowieka, jest mocno zakorzenione w jego cielesności. Nie da się rozdzielić tego co psychiczne, od tego co fizyczne, ponieważ psychika człowieka rozwija się od samego początku w oparciu o doznania fizyczne i związane z nimi zaspokojenia i pierwsze frustracje. Małe dziecko czuje głód, zimno, ciepło, dotyk matki, jej zapach – są to doznania fizyczne. To, w jaki sposób dziecko jest trzymane przez rodzica, jak jest dotykane, karmione, przewijane – czy w pośpiechu, czy z uwagą, czy w sposób delikatny a może niemalże bezdotykowo, tworzy pierwsze wyobrażenia niemowlęcia o świecie i ludziach, czyli psychikę. Im mniejszy człowiek, tym ma mniejsze możliwości komunikowania swoich przeżyć poprzez słowa. Jego przeżycia znajdują wtedy wyraz przede wszystkim poprzez ciało – jego ruchy (gwałtowne, nieskoordynowane lub spokojne), kolor i stan skóry (zaczerwienienie, wysypki), napięcie mięśniowe, różnego rodzaju sygnały płynące z ciała, trudności w zasypianiu u niemowlęcia. Z wiekiem, kiedy człowiek uczy się języka i wyrażania swoich stanów psychicznych słowami, ciało już nie musi być głównym nośnikiem emocji. Jednak zdarza się, że nadal nim pozostaje, wtedy mówimy o dolegliwościach czy chorobach psychosomatycznych.

Przyczyny dolegliwości psychosomatycznych

Zaburzenia lub dolegliwości psychosomatyczne rozwijają się wtedy, kiedy myśli, uczucia, doświadczenia człowieka nie mogą być wyrażone wprost, za pomocą mowy. Dzieje się tak dlatego, że jakieś przeżycia czy myśli nie mogą być świadomie wyrażone, przeżyte, akceptowane – są zbyt trudne, by o nich myśleć, pamiętać i je wyrażać. Dlatego psychika broni się przed nimi, używając języka ciała jako sposobu na wyrażenie tego, czego nie można wyrazić inaczej. Jeśli jako dzieci byliśmy uczeni, że nie wolno się złościć czy smucić, tęsknić czy zazdrościć, a te uczucia w naturalny sposób są częścią życia człowieka, to coś należało z nimi zrobić. Najczęściej te uczucia są wtedy odrzucane jako te niechciane i z czasem, kiedy jest ich zbyt dużo lub są zbyt intensywne, znajdują ujście w objawach fizycznych. Wtedy bardzo wyraźnie widać jak ciało i psychika są połączone, tworzą jeden organizm. O dolegliwościach psychosomatycznych możemy mówić także wtedy, kiedy to choroby takie jak urazy fizyczne, złamania, niewydolność nerek, przewlekłe choroby wątroby, choroby trzustki, czyli na pierwszy rzut oka nie mające nic wspólnego z psychiką człowieka, wpływają na nastrój i samopoczucie psychiczne pacjenta. Przewlekły ból, ograniczona sprawność ruchowa, zależność od pomocy innych osób – to wszystko wywołuje określone emocje, wpływa na nastrój. Warto również wiedzieć, że czasem pierwszymi objawami chorób określanych jako zaburzenia psychiczne np. depresja są właśnie objawy fizyczne, które mimo badań nie znajdują biologicznego wyjaśnienia – kłopoty ze snem, utrata apetytu, dziwne bóle głowy, ucisk w klatce piersiowej, niestrawność. Jak się okazuje, psychika może wywierać wpływ na nasze ciało, powodować pewne schorzenia lub zaostrzać ich przebieg, ale i choroby fizyczne wpływają na samopoczucie psychiczne.

Które choroby są psychosomatyczne?

Aktualnie w klasyfikacji chorób i zaburzeń psychicznych ICD – 10 zaburzenia psychosomatyczne mieszczą się głównie w kategorii "zaburzenia nerwicowe oraz zaburzenia związane z stresem i pod postacią somatyczną". Zdaniem naukowców można wyróżnić 3 grupy zaburzeń psychosomatycznych:
- choroby spowodowane czynnikiem psychicznym, to znaczy napięciowe bóle głowy, jadłowstręt psychiczny (anoreksja), otyłość wynikająca z kompulsywnego objadania się, nawykowe wymioty;
- choroby, w których istotnym czynnikiem, choć nie jedynym, są pewne trudności natury psychologicznej, jak atopowe zapalenie skóry i inne choroby alergiczne, astma, wrzodowy żołądka, wrzody dwunastnicy, zapalenie jelita grubego, samoistne nadciśnienie tętnicze;
- choroby, w których czynniki psychiczne mogą istotnie przyczyniać się do zaostrzenia objawów chorobowych, na przykład cukrzyca lub nadczynność tarczycy.

Wymienione choroby uznaje się za psychosomatyczne, ponieważ związek między psychiką a objawami fizycznymi jest często bardzo wyraźny. Jednak coraz częściej psychologowie i lekarze zwracają uwagę na to, że każda choroba fizyczna znajduje odzwierciedlenie w psychice oraz, że problemy natury psychologicznej mogą wywoływać objawy fizyczne lub zaostrzać przebieg chorób fizycznych.


Leczenie chorób psychosomatycznych

Skuteczna pomoc pacjentom borykającym się z dolegliwościami psychosomatycznymi powinna uwzględniać przyczynę ich cierpienia i być kompleksowa. W związku z tym, jeśli przeżycia psychiczne przyczyniają się do powstania lub zaostrzenia objawów choroby fizycznej, to należy zadbać nie tylko o ciało, ale również o psychikę. Leczenie psychologiczne, czyli psychoterapia, pozwala pacjentowi zyskać większą świadomość swoich przeżyć, lepiej rozumieć swoje reakcje i źródła swoich trudności a przez to umożliwia bardziej konstruktywne radzenie sobie z nimi. Jeśli dotąd niewyrażane myśli i uczucia będą mogły być przedmiotem rozmowy w gabinecie psychoterapeuty i staną się bardziej zrozumiałe dla pacjenta, nie będą musiały szukać drogi ujścia w objawach fizycznych. Nie zawsze oznacza to pełnie ustąpienie dolegliwości fizycznych. Czasem zmniejsza się ich częstotliwość albo pacjent ma większą świadomość tego, co wywołało objawy i z czasem potrafi radzić sobie lepiej w tych sytuacjach.
Zadaniem psychoterapeuty nie jest zastępowanie lekarza medycyny i leczenia farmakologicznego, jeśli jest niezbędne. Kluczowa jest współpraca psychologa oraz lekarza. Warto mieć świadomość, że leczenie chorób, których przyczyny są psychofizyczne, wyłącznie za pomocą metod tradycyjnej medycyny nie daje szansy na trwałą poprawę samopoczucia pacjenta, który ma nie tylko ciało, ale i psychikę.


O żałobie

Kiedy myślimy o żałobie, nasze skojarzenia wędrują najczęściej w kierunku śmierci, utraty kogoś ważnego, bliskiego. I rzeczywiście żałoba jest reakcją na utratę, choć nie tylko utrata bliskiej osoby powoduje żałobę. Wszelkiego rodzaju straty – utrata pracy, zawód miłosny, rozczarowanie jakąś ideą lub rozczarowanie sobą, rozwód, przejście na emeryturę, wyprowadzenie się z domu dorosłych dzieci (syndrom pustego gniazda) i różne inne zmiany w życiu, które wiążą się z zakończeniem pewnego etapu mogą wywoływać smutek, prowadzić do czegoś, co można określić jako żałoba po stracie. Czas trwania żałoby, jej przebieg zależy od wielu czynników, choćby od tego jak blisko byliśmy związani z daną osobą, jak bardzo przywiązani byliśmy do sytuacji, która uległa bezpowrotnej zmianie.

Etapy żałoby

Żałoba, choć może być niezwykle trudna, to jeśli jest przeżyta, pozwala z czasem wrócić do życia po stracie. Czasem dzieje się tak, że żałoba nie może się rozpocząć albo nie może się zakończyć. Zdarza się, że relacja z utraconą osobą była złożona, budziła różne sprzeczne emocje. Może jednocześnie bardzo kochaliśmy daną osobę, ale relacja z nią była burzliwa, pełna napięć i konfliktów. Wtedy po śmierci bliskiej osoby może być trudno przeżyć żałobę, rozpocząć ją, przeżyć i wrócić do życia. Można powiedzieć, że pierwszym etapem w przeżywaniu żałoby najczęściej jest szok i zaprzeczanie nowej sytuacji, utracie. Trudno jest uwierzyć w to, co się stało. Umysł początkowo nie chce przyjąć do wiadomości, że coś zostało utracone a sytuacja uległa zmianie. Reakcja zaprzeczenia, choć może wydawać się to niewiarygodne, pojawia się także wtedy, kiedy umiera ktoś, kto krzywdził, był źródłem cierpienia. Wraz z upływem czasu codzienna rzeczywistość pokazuje, że utrata jest realna, ktoś ważny jest nieobecny i trzeba żyć w nowych okolicznościach. Czasem budzi to gniew, żal, czasem pojawiają się pytania o sens tego, co się stało: "dlaczego mnie to spotkało?”, „dlaczego właśnie teraz?”. Naturalną częścią żałoby jest smutek, przygnębienie, częste myśli o zmarłym, myśli o tym, co zostało utracone, co się zmieniło i świadomość nieodwracalności pewnych zmian.
Z. Freud opisywał, że kiedy człowiek traci bliską osobę lub pewną ideę, którą żył, musi wykonać pracę psychiczną polegającą na wycofaniu swojego dotychczasowego zaangażowania i uczuć. Nie jest to łatwa praca, ponieważ psychika przywykła do tego zaangażowania i niechętnie z niego rezygnuje, nawet jeśli było ono źródłem cierpienia, tak jak w sytuacji, kiedy np. umiera członek rodziny, który stosował przemoc. Czasami dzieje się tak, że to wycofanie zaangażowania nie może nastąpić i żałoba zamienia się w depresję. Wtedy niemal całe życie toczy się w cieniu śmierci lub utraty pewnej idei. Nie można powrócić do życia, które trwa pomimo tej straty. I tym właśnie żałoba, czyli normalna reakcja na uratę różni się od depresji, że żałoba jest po to, żeby wrócić do życia a depresja jest pozostaniem przy tej stracie. Oczywiście nie jest to wybór świadomy.

Ile czasu powinna trwać żałoba? Kiedy żałoba zamienia się w depresję?

Trudno powiedzieć jednoznacznie, ile czasu potrzeba, żeby przeżyć żałobę. Czasem przeżywanie żałoby jest odroczone w czasie, nie rozpoczyna się w momencie utraty tylko np. wtedy, kiedy jakieś inne wydarzenie przywoła tę stratę i psychika nie będzie w stanie dłużej bronić się przed świadomością pierwotnej utraty. Przedłużająca się żałoba może mieć miejsce wtedy, gdy relacje z osobą, która odeszła były burzliwe, kiedy pewne uczucia nie mogły być wyrażane w tej relacji i dochodzą do głosu w obliczu utraty. Kiedy nieprzepracowana wcześniejsza strata bliskiej osoby lub przeżyty zawód, rozczarowanie nakłada się na inne, trudne wydarzenia np. śmierć rodziców oraz przejście na emeryturę lub śmierć małżonka i utrata pracy, może być trudno przeżywać żałobę i pojawia się depresja. Niektórym osobom, z racji wcześniejszych doświadczeń i uwarunkowań psychicznych, łatwiej jest godzić się ze stratą, przyjmować rzeczywistość wraz z jej zmianami, a niektórym przychodzi to trudniej i potrzebują wsparcia w radzeniu sobie z utratami, które wpisane w ludzkie życie.
Przeżywanie smutku, przygnębienia a tym bardziej rozpacz po stracie bliskich osób są uczuciami, których człowiek wolałby uniknąć. Czasem łatwiej jest przeżywać złość i wściekłość w obliczu straty niż bezradność i tęsknotę. Jednak dopiero przeżycie całej gamy uczuć pojawiających się w takiej sytuacji, może pozwolić na powrót do życia, ze świadomością tego, co zostało utracone.


O psychoterapii dzieci

Zdarza się, że z różnych powodów rozwój dziecka nie przebiega prawidłowo - doświadcza ono trudności, których nie potrafi przezwyciężyć za pomocą swoich naturalnych możliwości rozwojowych. Kiedy coś trudnego dzieje się z dzieckiem, w jego rodzicach może być wiele wątpliwości, niepokoju, ale i nadziei, że problem przeminie z wiekiem, że nie jest na tyle poważny, by szukać pomocy od razu. Czasami rzeczywiście trudności dziecka mijają z wiekiem. Jednak zdarza się, że są na tyle poważne i przekraczające możliwości radzenia sobie z nimi, że bez odpowiedniej pomocy utrwalają się w postaci cech charakteru czy pewnych stałych niekonstruktywnych sposobów funkcjonowania w późniejszych etapach życia. Pomoc uzyskana w momencie, kiedy dziecko przeżywa trudności, daje szansę na prawidłowy dalszy rozwój i lepsze, bardziej konstruktywne radzenie sobie ze swoimi przeżyciami, potrzebami, także w dorosłym życiu.

W procesie psychoterapii dziecka ważną rolę pełnią rodzice. To oni podejmują decyzję o rozpoczęciu leczenia, dzięki ich obserwacjom możliwe jest zyskanie pełnego obrazu dziecka i lepsze rozumienie jego sytuacji życiowej. Powierzenie dziecka psychoterapeucie często nie jest łatwą decyzją a sam proces psychoterapii może budzić różne emocje u rodziców, zwłaszcza jeśli jego przebieg różni się od wcześniejszych wyobrażeń rodziców. Dlatego ważna jest współpraca rodziców i psychoterapeuty, budowanie wspólnego rozumienia dziecka - jego przeżyć i potrzeb, która stanowi zaplecze do tego, by terapia mogła być realną pomocą.

Kiedy dziecko jest gotowe, żeby pójść do przedszkola?

Wbrew pozorom nie jest łatwo odpowiedzieć na to pytanie i nie jeden rodzic kilkulatka zastanawia się, czy jego dziecko już może albo powinno pójść do przedszkola. Często zdarza się też, że sytuacja życiowa, zawodowa rodziców jest taka, że nie mają innego wyboru i zapisują dziecko do przedszkola. Tak jak przed rozpoczęciem edukacji szkolnej oceniana jest gotowość szkolna dziecka, podobnie przed rozpoczęciem edukacji przedszkolnej warto zastanowić się czy dziecko jest gotowe na ten ważny moment w jego życiu.

Na co warto zwrócić uwagę, myśląc o posłaniu dziecka do przedszkola?

Jednym z czynników z pewnością jest wiek dziecka. W Polsce do przedszkoli przyjmuje się dzieci od około 2,5 – 3 roku życia. Jednak nie zawsze ukończony trzeci a nawet czwarty rok życia gwarantuje, że dziecko będzie potrafiło odnaleźć się w grupie przedszkolnej. Co zatem może być bardziej istotne niż sam wiek dziecka? Należy zwrócić uwagę na to, czy dziecko osiągnęło pewien poziom dojrzałości umysłowej, który pozwoli mu znieść kilkugodzinne lub nawet trwające cały dzień rozstanie z rodzicami. W pierwszych miesiącach życia dzieci potrzebują niemalże stałej obecności rodzica lub gotowości rodzica do możliwie szybkiego zareagowania na stan niepokoju czy dyskomfortu. Kiedy dziecko jest w potrzebie (coś je przestraszyło lub po prostu jest głodne albo ma mokrą pieluszkę) i nie pojawia się odpowiednio szybko bliska osoba, to dziecko doświadcza stanu niepokoju, który może przerodzić się w przerażenie, że zostało opuszczone i pomoc nigdy nie nadejdzie. Dzieje się tak, dlatego, że umysł niemowlęcia nie ma jeszcze wykształconej zdolności do wyobrażania sobie, że mama czy tata istnieją, nawet wtedy, kiedy ich nie widać, zwłaszcza przez dłuższy czas. Dlatego małe dzieci mają częstą potrzebę przywoływania ważnych osób poprzez płacz, krzyk czy gaworzenie– dzięki temu mają pewność, że one wciąż istnieją i są gotowe zareagować w razie potrzeby. Wraz z wiekiem i powtarzającymi się doświadczeniami rozstań z rodzicem i co najważniejsze – powrotów rodzica, umysł dziecka nabiera przekonania, że można bezpiecznie na jakiś czas rozstać się z rodzicami i nie niesie to ze sobą poważniejszego zagrożenia. Dzięki poczuciu, że rodzic zawsze wraca, dziecku łatwiej jest zostać na kilka godzin w przedszkolu i nie przeżywać nadmiernego lęku.
Kolejną kwestią jest samodzielność dziecka. Jeśli kilkulatek potrafi sam się ubrać w niezbyt skomplikowany strój, umie umyć rączki i buzię, czuje się nieco pewniej niż wtedy, kiedy ze wszystkimi tymi czynnościami musiałby zwracać się do nauczycielki, która ma pod opieką całą grupę i nie zawsze jest w stanie zareagować odpowiednio szybko. To, na ile dziecko jest samodzielne, zależy od różnych czynników, ale jednym z ważniejszych jest gotowość rodzica na samodzielne dziecko. Co to oznacza w praktyce? Dziecko musi mieć czas i warunki do tego, żeby ćwiczyć pewne umiejętności a poranny pośpiech przed wyjściem rodziców do pracy nie sprzyja próbowaniu swoich sił z wkładaniem butów czy jedzeniem widelcem. Zazwyczaj już roczne dzieci próbują chwytać łyżkę, którą są karmione i chcą same siebie karmić. Dużo zależy od reakcji rodzica na te próby, bo jak łatwo przewidzieć, początki nie są łatwe. Większość jedzenia ląduje gdzieś między buzią a talerzem i jedynie cierpliwość rodzica, jego tolerancja wobec ciągle nowych plam na ubraniu, daje dziecku szansę na nabycie i doskonalenie niezbędnych umiejętności. Co więcej, chodzi nie tylko o naukę samodzielnego jedzenia czy ubierania się, ale również o poczucie kompetencji dziecka, które potrafi zadbać o siebie i nie wymaga za każdym razem pomocy dorosłych.
Innym ważnym czynnikiem, który może ułatwić lub utrudnić dziecku pobyt w przedszkolu jest to, jak jego rodzice myślą o przedszkolu, nauczycielach, jak wyobrażają sobie swoje dziecko w roli przedszkolaka oraz jakie mają własne wspomnienia i doświadczenia z tego okresu. Dzieci mają niesłychaną zdolność do wyczuwania nastawień dorosłych, ich uczuć i myśli, nawet jeśli dorośli uważają, żeby przy dzieciach o czymś głośno nie rozmawiać. Ponieważ dla dziecka najważniejszą osobą, z którą jest emocjonalnie związane i od której zależy jego życie, jest rodzic lub inny opiekun, wpatruje się ono w jego mimikę, emocje wyrażane w gestach, wsłuchuje się w to, co zostało powiedziane a także niedopowiedziane. W ten sposób wyczuwa myśli czy obawy dorosłych, również te nieświadome nawet dla samych rodziców, które znajdują ujście w ich zachowaniach. Tak więc, jeśli rodzice mają silne obawy czy dziecko poradzi sobie w przedszkolu, czy nawiąże przyjaźnie z rówieśnikami, czy będzie potrafiło poprosić o pomoc w razie potrzeby, to ich dziecko te myśli wyczuwa i mogą stać się jego myślami i uczuciami. Dziecko myśli, że skoro dorośli mają obawy, niepokoją się, to widocznie jest to czymś uzasadnione. Nie oznacza to jednak, że wszelkie lęki rodziców powodują lęk u dziecka albo, że należy pozbyć się wszelkiego lęku. Pewna doza lęku przed nieznanym i niepewność w nowej sytuacji jest naturalna. Ważne jest to, aby nie tworzyć fałszywego obrazu przedszkola obiecując, że wszystko będzie dobrze i na pewno mu się tam spodoba. Nie możemy tego zagwarantować, bo nie wszystko od nas zależy a zwłaszcza małe dzieci bardzo przywiązują się do tego, co powiedzieli czy obiecali rodzice. Dla dziecka ważniejsze niż takie zapewnienia będzie poczucie, że i o obawach, niepokojach, i o radościach, przyjemnościach można rodzicowi opowiedzieć a on to przyjmie i zrozumie.
W pewnym wieku możemy obserwować u dzieci większe dążenie do kontaktu z innymi dziećmi, ciekawość względem tego, co robią, ich reakcji i radość ze wspólnego działania. Możemy przypuszczać wtedy, że dziecko ma coraz większą potrzebę kontaktu z rówieśnikami i bycie częścią przedszkolnej społeczności może zaspokoić te dążenia.

Ile trwa adaptacja do przedszkola?

Warto pamiętać, że zwłaszcza dla dzieci, które nie chodziły wcześniej do żłobka, pewnym wyzwaniem jest odnalezienie się w dużej grupie, która rządzi się innymi prawami niż rodzina. Jest dużo więcej osób, z którymi trzeba dzielić się uwagą osoby dorosłej, są inne zasady niż w domu i przede wszystkim nie ma przy dziecku osób, do których jest najbardziej przywiązane, i za którymi ma prawo tęsknić. Jednym dzieciom zaadaptowanie się do nowej sytuacji zajmie kilka tygodni, inne będą potrzebowały kilku miesięcy a w przypadku jeszcze innych może okazać się, że to jeszcze nie jest ich moment na pójście do przedszkola. Jeśli dzieci często chorują i często są nieobecne w przedszkolu, proces adaptacji prawdopodobnie wydłuży się. Jednak nie jest dobrym rozwiązaniem posyłanie chorego dziecka, żeby mogło przyzwyczaić się do nowego miejsca. Dziecko, które źle się czuje fizycznie, tym bardziej potrzebuje bliskości rodzica i jego opieki a oddalenie od niego w tym momencie, jest jeszcze bardziej dotkliwe niż w innych okolicznościach. W szczególnej sytuacji są dzieci rozpoczynające przedszkole, kiedy w ich rodzinie mają miejsce ważne wydarzenia takie jak ciąża, narodziny rodzeństwa, rozstanie rodziców czy śmierć kogoś bliskiego. Może to nasilać obawy dziecka o to, na ile bezpiecznie może czuć się w nowym miejscu, gdy wokół niego mają miejsce poważne zmiany.
Można powiedzieć, że pójście do przedszkola, zawsze niesie ze sobą wiele przeżyć, zarówno dla dziecka jak i jego rodziców. Dobrze jest, kiedy przeważają te pozytywne nastawienia, ciekawość wobec tego co będzie oraz zaufanie do siebie i rodziców, że w razie trudności, będzie można sobie z nimi wspólnie poradzić.

O roli zabawy

„Tym, co ma znaczenie uniwersalne i przynależy do zdrowia, jest zabawa.” - D.W. Winnicott („Zabawa a rzeczywistość”)

Te słowa, wypowiedziane przez lekarza pediatrę i wybitnego psychoterapeutę, który niemal całe swoje życie poświęcił pracy z dziećmi i ich rodzinami, oddają istotę tego, czym w życiu człowieka jest zabawa. Wydawałoby się, że zabawa jest czymś tymczasowym, z czym mamy do czynienia tylko w przypadku pewnego okresu życia człowieka – w dzieciństwie. Jednak myśląc szerzej, możemy zobaczyć, że zabawa i bawienie się jest czymś, co towarzyszy człowiekowi przez całe życie, choć z pewnością w inny sposób niż na jego początku. Może na pierwszy rzut oka wydaje się, że chodzi o dostarczenie rozrywki i przyjemności, oderwanie się od codzienności, obowiązków. Jednak zdolność do bawienia się jest również związana ze zdolnością do twórczości i wyrażana siebie, także swoich emocji i radzenia sobie z wyzwaniami codziennego życia, niezależnie od wieku. Z czasem umiejętność zabawy umożliwia również dorosłemu autentyczne zaangażowanie się w zabawę ze swoim dzieckiem, co jest znaczącym elementem relacji rodzic – dziecko. Dlatego warto zadbać o stworzenie sprzyjających warunków do zabawy i bawienia się dla dzieci. Zwłaszcza teraz, kiedy życie dorosłych często wypełnione jest atmosferą dążenia do zaspokajania różnych materialnych potrzeb, presją osiągnięć, poczuciem nieustającej konkurencji i rywalizacji a chyba przede wszystkim brakiem czasu, w których od najmłodszych lat żyją dzieci. Czasem rodzice mogą mieć poczucie, ze powinni dostarczyć dzieciom odpowiednią ilość bodźców stymulujących ich rozwój, czy to rozwój ruchowy poprzez różnego rodzaju zajęcia sportowe czy rozwój językowy np. nauka języków obcych od najwcześniejszych lat. Z perspektywy dorosłych może wydawać się, że jest to dobra inwestycja w przyszłość dziecka, coś co pozwoli osiągnąć w życiu sukces i szczęście. Rzeczywiście może tak być, o ile będą spełnione inne, bardziej podstawowe warunki – możliwość bawienia się. Mogłoby się wydawać, że to, co może zrobić rodzic dla dziecka w kwestii zabawy to dostarczyć mu zabawki – najlepiej takie, które mają inne dzieci, żeby nie czuło się gorsze, żeby mogło uczestniczyć w tym, co znają rówieśnicy czy specjalne zabawki edukacyjne. Jednak właściwie należałoby zacząć od tego, żeby dziecko mogło, kierując się własną dziecięcą ciekawością, poznawać siebie i to, co je otacza. Dzieci potrzebują czasu na zabawę swobodną – taką, która nie jest zorganizowana, której celem nie jest rozwijanie konkretnych kompetencji, osiąganie szczególnych rezultatów a jedynie tworzenie czegoś według własnego pomysłu i potrzeb. Wbrew pozorom nie oznacza to zgody rodzica na każdy pomysł, który przyjdzie dziecku do głowy czy każde jego życzenie, ponieważ bezpieczne pole do zabawy, to takie, które ma pewne granice wyznaczone przez dorosłego.

Rozwój zabawy u dzieci

Bawienie się u dzieci zaczyna się bardzo wcześnie i u niemowląt jest związane przede wszystkim z kontaktem z własnym ciałem – to ono jest pierwszym źródłem ciekawości, przyjemności i obiektem działań małego dziecka. Tę funkcję z czasem przejmuje grzechotka, gryzak, kawałki tkanin, przedmioty codziennego użytku, misie, klocki, lalki czy samochodziki, a w miarę upływu lat, to wszystko, co moglibyśmy nazwać zainteresowaniami, pasjami u dorosłych. Tak więc zabawa jest czymś naturalnym dla dziecka i czas na nią jest czymś niezbędnym do prawidłowego rozwoju. Czasem wydawałoby się, że zabawa jest bezproduktywna i nic nie wnosi do rozwoju dziecka. Jednak to, jak ważną rolę pełni, jakie budzi emocje i zaangażowanie, okazuje się zwłaszcza wtedy, gdy zabawę trzeba przerwać. Oczywiście nie chodzi o to, by nie wyznaczać pewnych granic w tym zakresie, jednak warto myśleć z pewnym poszanowaniem o tym, co tworzy i w co w danym momencie angażuje się dziecko, często całym sobą. Jeśli zabawa musi być przerwana, można starać się uwzględnić w tym potrzeby dziecka – o ile to możliwe dać mu szansę na dokończenie czegoś lub z wyprzedzeniem poinformować o konieczności przerwania zabawy. Dużą część aktywności dziecka zajmuje zabawa ruchowa, angażująca całe ciało dziecka. Pełni ona funkcję nie tylko rozładowania ruchowego, ale też doskonalenia ogólnej sprawności ruchowej dziecka, koordynacji ruchów, wpływa na prawidłowy rozwój fizyczny dziecka. W obecnych czasach, kiedy u wielu dzieci diagnozowane są zaburzenia integracji sensorycznej (zaburzenia SI), zabawy ruchowe na placu zabaw są często jednym z zaleceń terapeutycznych. Ponadto plac zabaw, piaskownica pozwalają dziecku na kontakt z rówieśnikami i rozwijają jego umiejętności społeczne. Choć warto pamiętać, że jeszcze część trzylatków bawi się sama, nawet w obecności innych dzieci i nie świadczy to jeszcze o zaburzeniu w rozwoju.

Jakie zabawki dla niemowląt? Jakie zabawki dla przedszkolaków?

W okresie niemowlęctwa dziecko wcale nie potrzebuje wyjątkowych zabawek, ale okazji do poznawania i używania tego, co znajduje się w jego otoczeniu, najpierw w obecności rodzica, a później już także bez jego udziału. Oczywiście można proponować dziecku zabawki, które będą zapoznawać je z różnymi kształtami, dźwiękami, funkcjami przedmiotów, jednak warto pamiętać, że niedojrzały układ nerwowy małego dziecka źle znosi nadmiar różnych bodźców. Można zaryzykować stwierdzenie, że dobra zabawka to taka, która pozostawia dziecku miejsce na jego wyobraźnię i pole do swobodnego działania. Kawałek sznurka, plasteliny czy zwykłe pudełko mogą być o wiele bardziej znaczące dla dziecka niż lalka, która jest wręcz imitacją prawdziwego dziecka – płacze, gaworzy i trzeba zmieniać jej pieluchę. Taka zabawka stanowi gotowy do użycia produkt, nie ma tam zbyt wiele miejsca na własną pomysłowość i rozwijanie twórczości dziecka. Niewątpliwie takie zabawki dają możliwość wcielania się w role, naśladowania zaobserwowanych zachowań dorosłych, co jest szczególnie ważne w wieku przedszkolnym. Jednak do tego nie jest niezbędny gaworzący bobas ani lalka Barbie, może wystarczyć pluszowy miś albo zwyczajna lalka, bez „magicznych funkcji”.

Rola zabawy w rozwoju dziecka

Warto pamiętać o ważnych potrzebach dziecka, które właśnie poprzez swobodną zabawę mogą być realizowane – potrzebie kreowania rzeczywistości i poczucia sprawstwa a także potrzebie wyrażania tego, w czym się uczestniczy. Dziecko tworzy w zabawie rzeczywistość, na którą może wpływać i ją kontrolować, a także odtwarza tę rzeczywistość, która jest jego codziennym doświadczeniem i której ono samo podlega. Dzięki temu dziecko radzi sobie z tymi wszystkimi emocjami, które są jego udziałem i w emocjonalnie bezpiecznych warunkach zabawy niejako testuje swoje możliwości i rozwiązania tego, z czym przychodzi mu się mierzyć. Stąd dzieci, które często chorują, bawią się w szpital a dzieci w wieku szkolnym naśladują w zabawie swoją nauczycielkę, prowadzą lekcję itp. Należy pamiętać, że w zabawie dziecko nie zawsze dokładnie odtwarza to, co je spotkało. Czasem dziecko wchodzi w taką rolę, prezentuje takie zachowania, których nie mogło wyrazić w rzeczywistości np. nieśmiałe dziecko odgrywa przy pomocy zabawek żywe rozmowy, swobodne zachowanie. W zabawie może być łatwiej wyrażać dziecku jego lęk, złość, agresję niż „prawdziwej” rzeczywistości, ponieważ ma poczucie, że zabawa jest „na niby”, nie krzywdzi nikogo, jednak emocje są te same.
Przyjmując taką perspektywę trochę inaczej można popatrzeć na te wszystkie zabawy, które obserwujemy u dzieci, a które często niepokoją dorosłych – walki, wojny, zabawy chłopców lalkami czy dziewczynek w „chłopięce” zabawy. Jeśli pomyślimy, że w ten sposób dziecko wyraża swoje przeżycia, niejako odreagowuje swoje doświadczenia, które wiążą się z byciem częścią rodziny czy grupy rówieśniczej, to te zachowania mogą wydawać się bardziej zrozumiałe i mniej niepokojące. Chłopiec opiekujący się lalkami czy dziewczynka bawiąca się samochodami dla rodzica mogą być źródłem niepokoju o prawidłowy rozwój dziecka, ale dla samego dziecka jest to często wyrażenie w zabawie tego, czego samemu się doświadczyło i emocji temu towarzyszących np. troski ze strony dorosłych, potrzeby identyfikacji i naśladowania ważnych dla dziecka osób. Zabawa dziecka jest dla nas informacją o tym, co ono przeżywa, z jakimi doświadczeniami próbuje sobie poradzić, co aktualnie jest dla niego zajmujące. Dzięki temu możemy również rozpoznać z jakimi trudnościami zmaga się dziecko – zwłaszcza jeśli jakiś wątek powtarza się, zabawa dziecka jest ograniczona lub dziecko ma trudność w swobodnym bawieniu się.
Przytoczone na początku stwierdzenie Winnicotta, że zabawa przynależy do zdrowia można potraktować niemalże jako kryterium tego, co nazwalibyśmy zdrowiem psychofizycznym. Dziecko, które się bawi ma zdolność do wyrażania siebie, świata swoich przeżyć, komunikowania go, a co za tym idzie ma pewne możliwości radzenia sobie z nim. Jeśli potraktować zabawę dziecka jako pewien sposób jego komunikacji z otoczeniem, to należy mieć w domyśle, że jest też adresat tego komunikatu – dorosły, który potrafi zrozumieć przekaz dziecka. Nie oznacza to, że rodzice powinni być stale fizycznie obecni przy dziecku, ale psychicznie dostępni – to znaczy gotowi do przyjęcia różnych, zwłaszcza trudnych dla dziecka stanów, jego niepokojów, niepewności, wstydu, złości czy zazdrości. Wiąże się to z gotowością do widzenia tych uczuć u dziecka, ich akceptacji, choć też wyznaczania pewnych granic w działaniu i ich wyrażaniu. W przypadku małych dzieci to właśnie w oparciu o swobodną zabawę odbywa się psychoterapia. Dzięki temu, że zabawa dziecka daje dostęp do świata jego przeżyć, pozwala je lepiej zrozumieć i tym samym pomóc dziecku.
Zastanawiając się nad znaczeniem zabawy w rozwoju, okazuje się, że doświadczenia dziecka towarzyszące zabawie znajdują odzwierciedlenie w jego późniejszym życiu. Zdolność do twórczego rozwiązywania problemów, umiejętność radzenia sobie z emocjami poprzez ich wyrażanie a także poczucie wpływu na swoje życie ma swoje źródła miedzy innymi właśnie w zabawie. Stąd też, czas i warunki do swobodnej zabawy stają się niemalże niezbędnym elementem normalnego rozwoju dziecka i co za tym idzie – szansą na satysfakcjonujące życie dorosłego.


O samodzielności dzieci

Kiedy człowiek przychodzi na świat jest całkowicie zależny od innych, od swoich rodziców lub najbliższych opiekunów. Niemowlę jest zdane na ich wrażliwość, zmysł obserwacji i gotowość do zareagowania w razie potrzeby. Wielu dorosłych okres niemowlęctwa i wczesnego dzieciństwa określa jako stan sielanki i czas beztroski. Jednak jeśli się nad tym głębiej zastanowić to całkowita zależność niemowlęcia od innych osób naraża je na silne lęki – lęk przed tym, czy opiekunowie zareagują zawsze, kiedy będzie taka potrzeba, czy nie zawiodą, czy nagle nie znikną. Bo jeśli tak by się stało, dziecko samo nie przetrwa, do życia potrzebuje bliskości fizycznej i psychicznej innych osób. Jeśli rodzice wystarczająco dobrze zajmują się niemowlęciem – starają się reagować w miarę szybko na jego potrzeby, są obecni, kiedy dziecko tego potrzebuje, to te lęki są łagodzone przez dobre doświadczenia troski rodzicielskiej. Dziecko może wtedy bardziej swobodnie zająć się poznawaniem swojego otoczenia (np. poprzez oglądanie i dotykanie przedmiotów, branie ich do buzi, chwytanie i wyrzucanie) oraz możliwości swojego ciała (obracanie i podnoszenie główki, przewracanie się na bok, sięganie po przedmioty).
Te wszystkie działania nie tylko sprawiają, że dziecko zdobywa wiedzę o świecie czy nowe umiejętności, ale także rozwijają ciekawość wobec świata i przekonanie, że świat ten można i warto poznawać. Jeśli rodzice są przychylni wobec pierwszych przejawów ruchliwości dziecka, chęci poznawania i opanowywania nowych, nieznanych terenów (np. chwycenie za guzik w bluzce mamy; ściągnięcie skarpetki, którą dotąd zdejmował dziecku tata), to dziecko tym chętniej będzie próbowało sięgać po więcej nowości i tym samym będzie przychodziło mu to łatwiej. Natomiast, jeśli rodzice czują się niekomfortowo z takim ruchliwym, ekspresyjnym dzieckiem, to można się spodziewać, że z czasem przestanie ono być zainteresowane poszukiwaniem nowych bodźców i wyrażaniem swoich stanów, stanie się biernym uczestnikiem rzeczywistości. Z tej perspektywy można powiedzieć, że rozwój samodzielności dzieci zaczyna się bardzo wcześnie, bo jej początkiem są pierwsze próby opanowywania swojego ciała i poznawania otoczenia.

Etapy rozwoju dziecka a jego samodzielność

Dużym osiągnięciem rozwojowym na drodze ku samodzielności jest moment, kiedy dziecko zaczyna chodzić. Zwiększa się wtedy zakres dostępnej dla niego przestrzeni, ale co ważniejsze -dziecko może dotrzeć w pewne miejsca samodzielnie a nie tylko tam, dokąd zaprowadzą czy zawiozą wózkiem rodzice. Obserwowanie entuzjazmu dzieci, które niedawno nauczyły się chodzić, pokazuje jak wielkie jest to osiągniecie, nawet jeśli ich możliwość przemieszczania się jest mocno ograniczona a technika niedoskonała i często kończy się upadkiem. Obawy rodziców o to, czy dziecko nie zrobi sobie krzywdy, czy w porę zdążą powstrzymać je przed wejściem na schody albo przed włożeniem palców do gniazdka elektrycznego są na pewnym etapie nieuniknione i mobilizują wyobraźnię rodziców do tego, aby odpowiednio zabezpieczyć teren dostępny dziecku. Nie jest to łatwy moment w życiu rodzica i dziecka, ponieważ do tej pory rodzice zdążyli przywyknąć do tego, że dziecko jest tam, gdzie je zostawili, że nie przemieszcza się w dowolne miejsce, że to w dużej mierze od nich zależy, w co dziecko jest ubrane, jak wyglądają posiłki.
Od około drugiego roku życia, kiedy możliwości ruchowe dziecka znacząco się zwiększają, jest ono coraz bardziej chętne do poznawania swojego otoczenia na swój własny sposób. Niekoniecznie jest to sposób bezpieczny. Dziecko nie wie, że żelazko może być gorące. Widzi rodziców, którzy coś robią z tymi wszystkimi urządzeniami i też chce tego dotknąć, powąchać, przekonać się, jak to jest. To po stronie rodziców jest zadbanie o to, żeby stworzyć dziecku warunki do bezpiecznego poznawania świata. Czasem jest to niezwykle trudne zadanie, zwłaszcza, że dziecko coraz częściej chce realizować swoje pomysły i wyraża swoje niezadowolenie, kiedy nie jest to możliwe.
Ten moment w życiu dziecka, kiedy chce decydować samo o sobie (oraz coraz częściej o swoim otoczeniu), najczęściej przypada na drugi rok życia, stąd określenie „bunt dwulatka”. Nie jest on wyrazem złości dziecka czy braku dobrego wychowania. Jest dowodem na to, że rozwój przebiega prawidłowo, ponieważ dziecko chce się przekonać czy może mieć wpływ na siebie i swoje otoczenie oraz w jakich granicach może ten wpływ mieć. Kiedy rodzice za wszelką cenę będą chcieli stłumić „bunt dwulatka”, dziecko może nabrać przekonania, że nie ma nic do powiedzenia, że jego zdanie nie jest uwzględniane i nie ma sensu nawet próbować decydować o czymkolwiek, nawet w przyszłości. Z kolei, jeśli rodzice pozwalają dziecku decydować niemalże o wszystkim, to będzie miało poczucie, że wszystko od niego zależy i nie ma żadnych granic. Bez pewnych granic dziecko nie czuje się bezpieczne. Poczucie wszechmocy i kontroli przez chwilę może być przyjemne, ale nie daje poczucia, że są dorośli, którzy potrafią zatrzymać dziecko w jego działaniach czy pragnieniach, jeśli stają się niebezpieczne.

Jak wspierać samodzielność dziecka?

Dzieci uczą się samodzielności wtedy, kiedy im się na to pozwoli, kiedy będą miały czas, żeby doskonalić swoje umiejętności. Warto też pamiętać, że przede wszystkim to od rodziców dziecko uczy się tego, jak zajmować się sobą, swoim ciałem, że jest to ważne i że samodzielność może być źródłem satysfakcji. Dziecko, które w oczach rodzica widzi radość i dumę, z tego, że próbuje samodzielnie jeść, samo będzie mogło poczuć się dumne i zachęcone do dalszych wysiłków. Czasem przyjemność rodzica z opiekowania się dzieckiem jest tak duża, że trudno jest mu zrezygnować z tego, na rzecz wzrastającej samodzielności, a co za tym idzie, także niezależności dziecka. Dziecko, które potrafi samo zadbać o siebie, nie potrzebuje opieki i bliskości rodzica w taki sposób jak dawniej i niektórym rodzicom nie jest łatwo sobie z tym poradzić. Przypomina to rodzicom o tym, że ich dzieci kiedyś usamodzielnią się zupełnie i miejsce rodziców zajmą inne ważne osoby w życiu dziecka – rówieśnicy, partner lub partnerka.
Samodzielne dziecko czerpie przyjemność ze swoich możliwości, umiejętności i niekoniecznie chętnie podporządkowuje się wszystkim pomysłom dorosłych dotyczącym ubioru czy jedzenia. Za to potrafi często powiedzieć, czego chce a na co nie ma ochoty. Dorosłym nie zawsze jest to na rękę, choć z drugiej strony jest to jedna z ważniejszych zdobyczy w rozwoju dziecka i zazwyczaj rodzice chcieliby, żeby ich dziecko, gdy dorośnie, było samodzielnym, rozsądnym i zaradnym człowiekiem. Te cechy nie rozwijają się w wieku kilkunastu lat, ich początki sięgają wczesnego dzieciństwa.

kontakt

792 701 506
Gabinet Psychoterapii
Agnieszka Prostko
ul. Prosta 2/14 lok. 175,
Warszawa - Centrum
gabinet@agnieszkaprostko.pl